Mandla: nie pozwoliliśmy na "szachy"

TEKST
28 września 2009
Mandla: nie pozwoliliśmy na

Bielsko-Biała. M.in. o sobotnim, zwycięskim występie bialskiej Stali mówi Marek Mandla, trener beskidzkiego trzecioligowca.

– Ważne było to, że lepiej weszliśmy w mecz, zaczęliśmy go jak to się zwykło mówić – „od pierwszej minuty”. Zdominowaliśmy gospodarzy, stwarzaliśmy sobie sytuację i zdobyliśmy gola, co oczywiście miało istotne znaczenie w początkowej fazie spotkania. Ustawiliśmy sobie mecz i nie pozwoliliśmy Victorii na przysłowiowe „szachy”. Gospodarze trochę mnie rozczarowali, bo sądziłem, że zagrają lepiej. Niemniej jednak powinni być wysoko na finiszu rozgrywek, bo mają ku temu potencjał.

Faworytem konfrontacji pomiędzy Metalem WG Skałką i TOR-em byli miejscowi. Za ekipą z Żabnicy przemawiała tabela, ale i większe możliwości piłkarskie. Nie ma w tym nic zaskakującego, że mecz skończył się akurat takim wynikiem.

Na potwierdzenie tego, że liga jest wyrównana można przywołać remisy w meczach z udziałem Pniówka i Energetyka ROW-u. Pniówek ma znacznie większe możliwości niż wskazuje na to tabela, z kolei rybniczanie mieli ciężką przeprawę z Orłem. To solidny zespół i nasz remis z nimi też ma swoją wartość. Należy pamiętać, że na końcowe rezultaty składa się kilka czynników. Orzeł nie zajmuje wysokiej lokaty w tabeli, ale być może brakowało im dotąd szczęścia.


Autor: MN

źródło: www.sportowebeskidy.pl